Emigracja zagraża małżeństwom


Emigracja zagraża małżeństwomJak podaje Główny Urząd Statystyczny, w najbliższym czasie ponad 600 tysięcy par żyć będzie w rozłące spowodowanej emigracją zarobkową. Ile z nich przetrwa próbę czasu i odległości?

Anna, lat 29: Mieszkaliśmy z Darkiem w Polce u moich rodziców, nie było nas stać na własne mieszkanie. Gdy urodził się pierwszy syn, jakoś dawaliśmy radę na tych paru metrach, jednak po drugim porodzie w maleńkim pokoju była już nas czwórka. Było ciężko, jednak byliśmy zgodną rodziną. Bardzo się z Darkiem kochaliśmy, to była moja pierwsza wielka miłość.

Koleżanka poradziła mi, abym wyjechała do Anglii. Myśl o zarobieniu na własne wymarzone mieszkanie pomogła mi przełamać ogromny strach przed tęsknotą za dziećmi i mężem. Pojechałam. W samolocie myślałam wciąż o mężu... zastanawiałam się, czy mnie nie zdradzi. Tymczasem po kilku tygodniach okazało się, że to ja nie dotrzymałam wierności. Byłam samotna, zagubiona... Wiem, to nie jest żadne wytłumaczenie...



Takich osób jak Anna jest w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie co najmniej kilka tysięcy. Każdy, kto zostawia w Polsce bliską osobę, ma również podobne co Anna obawy. Psychologowie jednak jasno wyjaśniają, że to właśnie osoba wyjeżdżająca jest narażona na pokusy w stopniu dużo większym, niż partner, który pozostał w kraju.

Sondaż

Zdrada na emigracji:

Nie widzę w tym nic złego, sporadyczny romans to żaden grzech (82):
24.70%


Nie wyobrażam sobie tego! Przecież tam w Polsce ktoś czeka! (131):
39.46%


Przydarzyła mi się osobiście, ale nie czuję się z tym zbyt dobrze (37):
11.14%


Znam wielu ludzi, którzy romansują na emigracji, ale ja bym się chyba nie zdecydował/a. (82):
24.70%


Ogółem głosów: 332


Pierwszą przyczyną jest samotność. Ktoś, kto został w Polsce, wciąż jest w otoczeniu rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy, szkoły, osiedla. Zupełnie odwrotnie jest z emigrantem. Zostaje on pozbawiony większości rzeczy, które miały dla niego znaczenie. Od tych najważniejszych, jak rodzina, po wydawać by się mogło te najbardziej błahe, jak ulubione pieczywo, ulubiona stacja radiowa czy kawa. Człowiek głęboko przywiązany do pewnych miejsc i ludzi, człowiek wrażliwy i sentymentalny, głęboko przeżywa osamotnienie i rozłąkę. W takiej sytuacji jesteśmy bardzo podatni na takie pokusy, jak nawiązanie bliskiej relacji czy nawet romansu z kimś, kto jest w podobnej sytuacji, najczęściej zatem z innym emigrantem.

Druga kwestia to stres. Gorączkowo poszukujemy pracy i mieszkania, a gdy już je zdobędziemy, martwimy się, czy je utrzymamy. Niemile zaskakują nas wysokie koszty życia w Wielkiej Brytanii, czujemy się także zagubieni w chaosie nowych przepisów. Taki permanentny stres to idealna pożywka dla przypadkowych flirtów, gdy chociaż na chwilkę chcemy zapomnieć o ciężkiej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.

Jak zatem radzić sobie ze stresem i samotnością? Wbrew pozorom, nie jest to niemożliwe.



Jak podaje profesor Zbigniew Izdebski, seksuolog, do zdrady na emigracji dochodzi najczęściej w pierwszych tygodniach. Oznacza to, że właśnie stres i zagubienie są tutaj czynnikiem decydującym. Przede wszystkim, warto zatem zainwestować w telefony. Podczas rozmowy telefonicznej nie patrz nerwowo na zegarek, przeliczając upływające sekundy na funty. Pozwól sobie minimum dwa razy w tygodniu na dłuższą rozmowę, trwającą chociaż 20 – 30 minut. Podczas rozmowy nie zdawaj tylko szczegółowych relacji z pobytu w Anglii. Porozmawiajcie o swoich pięknych wspomnieniach, a także o planach, co będziecie robić, gdy się już spotkacie. Wyślij ukochanemu lub ukochanej zupełnie niespodziewanie swój szalik spryskany twoim perfumem. Uwierz, że związek może być także gorący i namiętny, mimo kilometrów, jakie was dzielą.

Sybilla Malina Wąsowska
www.mojawyspa.co.uk

Autor:

  powrót


Ogłoszenia specjalne
JESLI SĄ PAŃSTWO ZAINTERESOWANI MIEJSCAMI REKLAMOWYMI NA NASZEJ WITRYNIE ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY

zaspół redakcyjny

kontakt: contact@bradford24.pl
Wykonanie: Laapmedia.com | Monitoring: